Folijka budowlano-remontowa

 

Budować każdy może, czasem lepiej, czasem trochę gorzej. W moim przypadku zdecydowanie gorzej, bo jak mogłoby być inaczej w przypadku kompletnego żółtodzioba w owym temacie. Decyzja zapadła, że trzeba oszczędzać i dam rade wyremontować chałupę sam, niestety życie nie jest takie proste.

Budowlana katorga

folia budowlanaRemont zawsze jest wielkim przeżyciem, w szczególności dla męża bo to w jego kwestii leży zapłata za fachowca lub samodzielne wykonanie pracy. Często można wykorzystać pomoce takie jak szwagier czy jakiś wujek Mietek z Sandomierza. Portfelik dość chudawy także dzielnie i bez przyjmowania sprzeciwów postanowiłem zrobić cały remont sam, bez pomocy, jeżeli nie liczyć filmików z Internetu i tym podobnych spraw. Pierwsze z takich dzieł edukacyjnych tratowało o podstawach rzemiosła i jedną z takich okazała się folia budowlana, nieodzowny element każdej pracy z jakimkolwiek użyciem betonu, młotka czy kielni. Z narzędzi oprócz już wspomnianych należało pamiętać o kupnie wiertarko wkrętarki, poziomicy, szlifierki kątowej, kilku brzeszczotów, taśmy malarskiej, kilku worków gipsu, gruntu do ścian, farb w różnych kolorach, pędzli do malowania tymiż oraz gazety do sporządzenia gustownego kapelusika. Kupowanie tego wszystkiego zajęło mi tydzień, bo w sklepach zawsze czegoś brakowało i trzeba było lecieć na drugo koniec miasta, a to nie było moje jedyna zajęcie, także przeciągało się w nieskończoność. Po skompletowaniu przyrządów nadszedł czas na rozpoczęcie prac. W pierwszym dniu spadając z drabiny i czując łamiącą się rękę, żałowałem pożyczenia drabiny od sąsiada, bo gdybym kupił nową, to może nie pękłaby jej nóżka i nie musiałbym zaraz jechać do szpitala.

Tak oto mój remont zamienił się w wylegiwanie się na łóżeczku i dochodzenie do zdrowia przy akompaniamencie pracy prawdziwych fachowców rzemiosła budowlanego. Opłatami się nie martwiłem bo byłem ubezpieczony i odszkodowanie powinno bez problemu pokryć koszty remontowe, a może nawet coś zostanie.