Jak montaż siłowników do bramy poprawiło samopoczucie

Często sami wyszukujemy sobie dodatkowe prace, jeśli oczywiście sprawia to nam przyjemność. Czasem jest to dobre a czasem okazuje się, że zupełnie nie potrzebne. Moje pomysły na udoskonalanie wszystkiego co „w domu i zagrodzie”, tym razem okazało się bardzo praktyczne.

Jak siłowniki zmieniły wygląd mojej bramy

Siłowniki do bramUwielbiam wszystko, co wiąże się z pracą w ogrodzie lub majsterkowaniem. Wymyślam i buduję rzeczy, które mogą upiększyć lub usprawnić nasz dom i ogród. Po zakończonych pracach związanych z budową ziemianki i nowego tarasu, wydawało się że już niewiele zostało do modernizacji. Jednak jak to mówi przysłowie „dla chcącego nic trudnego” wyszukałem sobie pracę przy trawniku. Całkowicie go wymieniłem, rozprowadzając przy okazji instalację nawadniającą. W czasie tych robót, powstał pomysł na wkopanie zbiornika na deszczówkę i jakby tego było mało, zrobienie jeszcze oczka wodnego z małą solarną fontanną. Takich prac było wiele, aż w końcu naprawdę zdałem sobie sprawę, że nie mam już nic do roboty. Siedząc sobie na ławeczce od frontowej strony domu, podziwiałem moją świeżo ukończoną bramę wjazdową. Nie była ona nowa, ale szlifierka, nowe śruby i piękna połyskująca farba, sprawiły, że tak właśnie wyglądała. Pomyślałem wtedy, że naprawdę nie ma już nic do roboty. Trochę posmutniałem, gdy nagle zdałem sobie sprawę, że przecież moja brama jest ręcznie otwierana. Nie wiele myśląc, pognałem na zakupy. Siłowniki do bram i lampa ostrzegawcza wraz z centralką sterowniczą – to było wszystko czego potrzebowałem. Na następny dzień moja brama, sygnalizując pomarańczowym światłem, dostojnie uchylała swoje skrzydła. I znowu siedziałem na ławeczce, tym razem wciskając przyciski pilota do bramy.

Wiedziałem, że to już koniec prac na dworze, jak to mówi pewna piosenka „ i nie ma już nic” gdy nagle uzmysłowiłem sobie, że moje rolety również mogły by być automatyczne i niewiele myśląc pognałem… gdzie? to już pewnie wiecie.