Przygarniętego kota zawożę do weterynarza

Kocham zwierzęta o czym doskonale wiem mój partner. Od dawna mówiłam, że chcę mieć kota i w końcu przyszedł czas na jego adopcję. Nasz przyjaciel pomaga bezdomnym zwierzętom i poprosiliśmy go, by zajął się tym dla nas. Dostaliśmy Melę, która żyła na ulicy.

U weterynarza uzyskaliśmy niezbędną pomoc dla kota

Weterynarz HalinówKotka była zaniedbana i miała pchełki. Uznaliśmy, że od razu zawieziemy ją do weterynarza, żeby została dokładnie zbadana i zaszczepiona. Weterynarz Halinów jest najbliżej i dlatego tam postanowiliśmy się udać. Na dodatek działają do późnych godzin wieczornych i wiedzieliśmy, że na pewno uzyskamy tam pomoc. Nasz przyjaciel Tomek przywiózł nam Melkę w transporterze, który nam zostawił. Wiedział, że będzie nam potrzebny jak będziemy jechać do weterynarza. Melka jest spokojną i bardzo grzeczną kotką. Podczas podróży była spokojna. Weterynarz Halinów jest znany i nie dziwiło mnie, że nawet o tak później porze jest tam tyle osób ze swoimi zwierzakami. Cierpliwie poczekaliśmy na naszą kolej. Doktor dokładnie zbadał nam kota i na szczęście jest zdrowa. Trzeba jej tylko podać tabletkę na robaki, zaszczepić i pozbyć się pchełek. Wszystko zostało wykonane na miejscu i nie musieliśmy sami nic robić. W pełni profesjonalna obsługa bardzo mi się spodobała. Do tego podejście doktora do zwierząt jest dokładnie takie, jakiego oczekiwałam. Kiedy wróciliśmy do domu to od razu wykąpałam Melkę, bo była brudna. Nie ma się co dziwić skoro została zabrana z ulicy. Teraz ma kochający dom i jest szczęśliwa.

Teraz regularnie jeździmy do tego weterynarza. Regularnie odrobaczamy i szczepimy kota. Melka już nie ma pchełek i ich nie będzie miała. Jest kotem nie wychodzącym i dlatego nie grozi jej żadna choroba. Dobrze, że jest z nami, bo ją kochamy.